Energetyka jądrowa – czy akceptacja społeczeństwa jest koniecznością?

Kiedy w latach 80-tych trwały prace nad budową elektrowni jądrowej (EJ) w Żarnowcu, mówiono i pisano o dużym opóźnieniu tej gałęzi energetyki w Polsce nie tylko w stosunku do krajów zachodnich, ale i socjalistycznych. Po trzydziestu latach znów (czy może w końcu) okazuje się, że za około kolejne 10 lat jest szansa, że coś wreszcie ruszy.

Dopiero w XXI wieku w Polsce uznano, że potrzebujemy EJ. Jak się jednak okazuje nie wiadomo, czy pierwszy blok nie ruszy dopiero w XXII wieku – przecież jeden wiek to zaledwie 100 lat!  W 2009 r. przewidziano zakończenie budowy na rok 2020. Niestety już w 2014 r. przesunięto termin uruchomienia pierwszego z reaktorów na rok 2024. Ciekawe jest to, że 30 lat temu gdy podjęto decyzję o budowie „EJ Żarnowiec” w 1982 r. to pierwszy blok miał ruszyć po ośmiu latach. Dzisiaj, mimo że stoją tam już fundamenty, potrzeba na to około 10 lat!

 

Problem EJ w Polsce polega na tym, że ma ona niezwykłego pecha – wystarczy przeanalizować jej historię. Od początku była poniekąd skazana na porażkę. Pierwszym dzieckiem EJ była bomba atomowa, której działanie spowodowało śmierć setek tysięcy ludzi. Toteż EJ zaczęto kojarzyć z zabijaniem i jej niszczycielskim działaniem. Jako, że wymaga ona największych nakładów inwestycyjnych, w powojennej Polsce odwlekano przez wiele lat jej budowę, mimo, że jej rozwój na świecie był rekordowo dynamiczny. Później po katastrofie w Czarnobylu negatywne nastawienie społeczeństwa gwałtownie wzrosło. Były to też czasy gdy w kraju nasilało się działanie opozycji wobec władz państwowych. Ponadto w wyniku zjawisk kryzysowych w latach 1985-1990 nastąpił jednoprocentowy spadek produkcji energii elektrycznej. W wyniku tego wszystkiego podjęto decyzję o wstrzymaniu prac. Przez dziesiątki lat wiernymi towarzyszami podróży energetyki jądrowej były różnego rodzaju mity: „kompleks Hiroshimy”, „kompleks Harrisburga”, „syndrom chiński” czy „kompleks Czarnobyla”.

Energetycy są świadomi przewagi EJ nad innymi źródłami energii elektrycznej. Do najważniejszych jej zalet należą: względy ekonomiczne (najtańsza energia), bezpieczeństwo (zdecydowanie najrzadsze awarie dzięki reaktorom III generacji i nowszym), ale także: czystość środowiska (brak zanieczyszczeń oraz wielokrotnie mniejsze promieniowanie niż z elektrowni węglowej), pewność dostaw energii, stała cena (związana z małymi kosztami paliwa), duża koncentracja energii,  prostota w zarządzaniu i przygotowaniu paliwa, a także innych. Jeśli chodzi o wady to: mówienie o wysokim nakładzie inwestycyjnym jest nie do końca sprawiedliwe jako, że w EJ uwzględnia się koszty ciągnione, poza tym elektrownie te pracują już dużo dłużej niż to przewidywano, niemniej nakłady to istotnie pewien problem. Dodatkowo mówi się o problemach proliferacji i składowaniu odpadów, które to wydają się w rzeczywistości być jednak wątpliwe.

Ustalono, że konieczne jest poparcie społeczeństwa do EJ i to jest jej największym problemem. Wg obecnych sondaży mniej więcej 50% Polaków to zwolennicy „jądrówki”, przy czym zwolennikami częściej są ludzie młodsi, a także osoby lepiej wykształcone, oraz osoby bogatsze. Z badań wynika, że głównym źródłem wiedzy na temat EJ jest uczelnia lub szkoła, będące kilkakrotnie częstszym zasobem informacyjnym niż Internet. Ankiety te pokazują też, że w Internecie często znajdują się nieprawdziwe informacje. Edukacja nauczycieli w tym zakresie wydaje się więc być szczególnie potrzebna. Najważniejszym problemem jaki ukazały sondaże jest brak konsekwencji w rozumowaniu ankietowanych. Otóż mimo, że w pewnym badaniu 62% osób uznało elektrownie jądrowe za bezpieczne to tylko 49% nie protestowałoby gdyby zamierzono taką zbudować w okolicach swojego miejsca zamieszkania. Kierowanie się opinią społeczeństwa w takim wypadku wydaje się być wątpliwe. Te 13% ludzi, którzy opowiadali niezwykle irracjonalnie nie powinno mieć nic do powiedzenia w takich poważnych decyzjach, w których wymagane jest rozumowanie jak najbardziej racjonalne.

Dotarcie z wiedzą do wszystkich jest niemożliwe, a w dodatku cześć ludzi nie nadaje się do podejmowania poważnych decyzji. Wobec tego oczywiste jest to, że pełnego poparcia społeczeństwa nigdy się nie osiągnie. Niemniej energetyka jądrowa – popularna na całym świecie (w tym także dookoła nas) – powinna stanowić znaczny wycinek bilansu energetycznego Polski w jak najbliższym czasie, mimo nieuniknionych sprzeciwów mniej lub bardziej wtajemniczonych w ten temat obywateli naszego państwa.

 

Źródła:

http://elektroenergetyka.pl/upload/file/2014/7/Mory%C5%84-Kucharczyk.pdf

Zdzisław Celiński „Energetyka jądrowa”

Zdzisław Celiński, Andrzej Strupczewski „Podstawy energetyki jądrowej”

Damazy Laudyn, Maciej Pawlik, Franciszek Strzelczyk „Elektrownie”

Dodaj komentarz